czwartek, 12 września 2013

Rian idzie na wyprawę!

Riaan  idzie na wyprawę - Mglista Dolina . Dzięki Eliksirowi Szybkości Riaan wróci za jeden dzień, a nie dwa. Ma szansę zdobyć Magiczny zegar-kompas Kileona , 90-100 monet i  90 punktów odwagi.  Wróci 14
września o 08.00

Od Susan

-Tak jestem Susan, a ty?
-Kilney, syn Riaan.
Zerwałam się z łóżka i z bólem podeszłam do szczeniaka.
-Jesteś moim siostrzeńcem? Ale...- powstrzymałam się od wbicia mu pazura w gardło, po czym łagodnie spytałam.- Co to robisz i czego chcesz?
-Em... Mama poszła po surowce do Mglistej Doliny i kazała mi zostać u Ciebie.
Nie zbyt mnie to zadowoliło. Nie mam czasu zajmować się młodym. Mam własne problemy, ale w końcu się zgodziłam - przecież Riaan uratowała mi życie.
~~~~~~~~~~
Wieczorem postanowiłam odwiedzić nową wilczycę - Pusię - razem z Kilney'em

Pusia?

środa, 11 września 2013

Od Asteyi

-Jej, wolno trybisz.
Wiem, dziwne rzeczy mógł sobie o mnie pomyśleć, ale to prawda.
- Aaa, czym się zajmujesz?
- Dowódca wojowników i polujących. Coś jeszcze? Chyba chcesz bliżej poznać dowódcę oddziałów, których nie używasz? - powiedziałam sarkastycznie.

Od Kilney'a

Mama od rana bezsensownie biegała po jaskini i czegoś szukała.
-Mamo! Co ty robisz?
-Kochanie, nie krzycz. Ja tylko szukam mojej zimowej skóry, ponieważ idę na wyprawę. Muszę zarabiać na nas.
-A co ze mną?!- oburzyłem się.
Riaan zatrzymała się i usiadła.
-Nie pomyślałam o tym...- zaczęła już odkładać torby.- Tak! Pójdziesz do cioci Susan.
Popatrzyłem na nią jak na wariata. Ja nie mam cioci...
-Nic mi nie wiadomo o mojej cioci... A czy jest miła?
-W miarę. Kilney, ja już idę. Susan mieszka za trzecim zachodnim dębem. Jakoś trafisz!- posłała mi buziaka i wyszła z jaskini.
~~~~~~~~~~
Kiedy dotarłem do tej jaskini, zauważyłem tylko leżącą wilczycę.
-Ty jesteś Susan?

Susan?

niedziela, 8 września 2013

Od Hitachi'ego

- Cześć, jestem Hitachi
- Ja jestem Jack. Z Gold Rain, miałem przyjemność.
- Wiem.
- Eee...Jack, wiesz gdzie jest Luna?- Wtrąciła Rain
- Tak, Susan prawdopodobnie złamała kręgosłup, Luna teraz jest w jaskini.
- Jeszcze jedno pytanie, gdzie Zone?- Zapytałem.

(Jack? Gold Rain?)

piątek, 6 września 2013

Od Susan

-Ja? Nic, po prostu...- zauważyłam, że Riaan już nie ma.- Ech, już powiem. Dzisiaj bardzo wcześnie rano wyszłam z jaskini na spacer. Zauważyłam na niebie mały czarny punkt poruszający się bardzo szybko w naszym kierunku.
-Naszym czyli?
-Ogólnie watahy. No i nie wiem jakim cudem, dostałam skrzydeł. Szybko do niego podleciałam, ale jak byłam już na wysokości choinki nagle znikł.
-Tak po prostu?- zapytała ze zdziwieniem Luna.
-Dokładnie. Kiedy już uświadomiłam sobie, że mam lęk wysokości skrzydła znikły i zaczęłam spadać. Dobrze, ponieważ spadłam obok jaskini.
Wilczyca zastanawiała się chwilę, po czym zapytała.
-A ten krzyk? Riaan mówiła, że słyszała krzyk.
Poczułam się nie swojo. Nie chciałam się przyznać, ale to było mocniejsze ode mnie.
-Bałam się, że zrobię coś Riaan lub innym.- zasłoniłam twarz i poczłapałam do domu.

środa, 4 września 2013

Od Gold Rain

-Nic, nie szkodzi. - powiedział mój partner
-No to chodźmy.
Szliśmy do Luny, ale nie było jej już. Został sam Jack.
-Hitachi, proszę, przedstaw się Jackowi.

<Hitachi?>

wtorek, 3 września 2013

Od Luny

-Po prostu spaceruję. Może się przejdziemy i opowiesz mi co za tajemnicę skrywasz?
Byłam zdziwiona. Skąd się zorientował, że mam tajemnicę... Riaan? Powiedziała? Nie raczej, nie.
-Skąd ty, wiesz? - zapytałam i nagle przybiegła Riaan i powiedziała, że Susan ma chyba złamany kręgosłup, czy coś. Wziełam Susan do szamana.
-Oj, młoda... Będziesz tu musiała siedzieć 3 czy 4 dni! I nie złamałaś sobie kręgosłupa tylko wysunął ci się dysk.  Jak ty to sobie zrobiłaś?

<Susan?>

Od Hitachi'ego


- Oj. Teraz. Teraz i tylko teraz.- Uśmiechnąłem się, ale teraz nie jak przyjaciel, ale partner. - Chodź, powiemy Lunie i Zone'owi.
- Ok. Luna chyba jest na patrolu.

(Gold Rain?)

poniedziałek, 2 września 2013

Od Zone

Wyjdę w końcu z tej jaskini, bo tyle tu siedzę... Idę odwiedzić Asteyę, choć jeszcze nie wiem kto to jest, ale poznamy się. Poszedłem. W drodze myślałem sobie co porabia Luna, Gold Rain i inni.
 -Cześć? Ja jestem Zone.-powiedziałem na powitanie.

<Asteya?>

Nowy wilczek- Kilney!

Witamy szczeniaku!

Od Riaan


Po dni wędrówki wróciłam przestraszona z góry. Nie wiem co się stało. Teraz czułam się taka... niechciana, jak wyrzutek społeczeństwa. Miałam od zielarza kwiat szczeniąt.
-Nie, Riaan, jeszcze nie.- myślałam głośno.
Nagle usłyszałam krzyk. To nie był nikt z watahy, ale zauważyłam Susan spadającą w dół. Jakby dostała skrzydeł z niewiadomego powodu i jej znikły.
-Susan! Nic Ci nie jest?!
-Tak, jest! Spadłam z wysokości choinki i pytasz czy nic mi nie jest? Możliwe, że złamałam sobie... Au!- nie dokończyła zdania. Przy wstawaniu po prostu jeszcze bardziej uszkodziła kręgosłup.
~~~~~~~~~~
Szybko pobiegłyśmy do Luny, ale ona rozmawiała z Jackiem. Stwierdziłam, że to nie może czekać!
-Luna! Susan chyba złamała kręgosłup!- krzyczałam.
-Tak, widzę.- szybko odeszła od Jack'a.- Nie chyba, tylko raczej na pewno coś sobie złamała. Niestety będzie musiała leżeć w domu. Przykro mi...- powoli wstała i wróciła do rozmowy.
Susan po mimo morderczego bólu odeszła do jaskini. Zostałam sama. Poczułam taką pustkę w sercu, jak wtedy... Zaczęłam płakać. Nie pochlipywać, ale płakać. Nie wytrzymałam tego napięcia - jestem tchórzem, Susan może umrzeć i to cholerne poczucie winy. Szybko pobiegłam do domu i spojrzałam w kwiat. Powoli zaczęłam rozsuwać pojedyncze płatki, aż w końcu usłyszałam stłumiony pisk i mały czarny nosek wyjrzał spod moich łap.
Po jeszcze kilku płatkach zobaczyłam szczenię. Cieszyłam się jak nigdy! Tylko jeszcze imię...
-Nazwiemy Cię Kilney, dobrze?- podniosłam małego i pokazałam mu jaskinię.- A ty będziemy mieszkać, kochanie.
Mały nic nie mówił, więc jakikolwiek sprzeciw byłyby dla mnie zaskoczeniem...

C.D.N

Od Gold Rain

-A zostaniesz moim partnerem?- zapytałam niepewnie- Czy nie teraz?

<Hitachi?>

Od Jack'a


Obudziłem się rano i poszedłem na spacer. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Nie ma tu nic do roboty. To strasznie żenujące. Tak chodziłem, chodziłem i natrafiłem na Lunę.
-Cześć, co tu robisz?- spytałem
-Patroluję tereny, a ty?
-Po prostu spaceruję. Może się przejdziemy i opowiesz mi co za tajemnicę skrywasz?
<Luna?>



sobota, 31 sierpnia 2013

Od Gold Rain

-Trzymaj mnie.
Nie wiedziałam, że drzewa z takiej wysokości mogą wyglądać ładnie. Jeszcze gdy by była mgła to było by jeszcze piękniej. I ten lot był jeszcze z Hitachi'm...
-Podobało ci się?- zapytał na koniec
-Tak... - szepnęłam
-Co takiego?
-Tak.- powiedziałam głośniej- Wiesz, co... Kocham cię. Jesteś piękny i taki męski...

<Hitachi?>

Riaan poszła na wyprawę

Riaan  idzie na wyprawę - Góry . Dzięki Eliksirowi Szybkości Riaan wróci za jeden dzień, a nie trzy. Ma szansę zdobyć Eliksir miłości, 100-150 monet i 120 punktów odwagi. Wróci 1 
września o 12.00

Susan poszła na wyprawę!

Susan poszła na wyprawę  - Wodospad . Ma szansę zdobyć Talizman Wody i 80 monet. Wróci o 13.50.

Od Susan i wyprawa


-To nic. Tylko mała sprzeczka. To znaczy...- zaczęłam, ale nie miałam odwagi skończyć.- To znaczy... Riaan! Nie mogę! Można Ci zaufać?
-Jasne, że można. Jesteś moją małą siostrzyczką.
-Ja... Ja zapuściłam się do miasta.
Riaan siedząca na kamieniu spadła z niego i spojrzała na mnie jak na wariata.
-Do miasta?! Oszalałaś?!
-Nie! Nie oszalałam!- czułam jak kumuluję się we mnie złość.- Kiedy wybrałam się tam, myślałam, że znajdę coś pożytecznego. Niestety, trafiłam w złą uliczkę i bezpańskie wilki zaatakowały mnie. Nie udało mi się uciec. Jeden wgryzł mi się w brzuch.- spojrzałam na wielką plamę krwi.- Reszta zaczęła zwiewać, bo przyszedł "hycel" czy coś w ten deseń. On zaś przestraszył się mnie i uciekł, ale jego siatka spadła na mnie. Nie mogłam się uwolnić i zwichnęłam sobie łapę...- widziałam jak siostra mierzy mnie wzrokiem. Chciałam się schować i przepłakać to co się stało, ale nie mogłam. Była jeszcze jedna rzecz o której jej nie powiedziałam, ale za bardzo bałam się jej reakcji.
-Na jasną Makennę! Kochanie!- mocno mnie uściskała.- Dobrze, że to nie były bezdomne wadery, inaczej już byś nie żyła.
~~~~~~~~~~
Po długim dumaniu nad sensem życia musiałam już iść. Jestem całkiem biedna i muszę coś wymyślić.

Susan idzie do Wodospadu.

Od Riaan

Po trudnym polowaniu wróciłam do jaskini i zaczęłam marzyć. Nie o Susan, nie o mojej rodzinie która jeszcze gdzieś w świecie istnieje. Myślałam o szczenięciu. Zawsze odkąd pamiętam chciałabym być matką. Kupiłam u zielarza Kwiat Szczeniąt, ale nie jestem pewna, czy to zadziała. Nagle do jaskini wpadła Susan.
-Riaan! Ratuj!
~~~~~~~~~~
Po krótki i nie zwięzłym wytłumaczeniu mojej siostry szybko pobiegłam po skórę zająca i okryłam jej ranę.
-Mówisz, że Cię goniono, tak?- spytałam.
-Tak, ale ty nic na to nie poradzisz.
-Może chociaż powiesz kto?
-Ktoś z innej watahy. Jakiś młody basior. Dość mały. Mniejszy ode mnie.
-Nic dziwnego.- uśmiechnęłam się.- To ty jesteś dość duża. Posłuchaj, nie masz jakiś szczególnych obrażeń, ale skąd ta krew na brzuchu?- spojrzałam na sporą palmę krwi na jej sierści.

Susan?

piątek, 30 sierpnia 2013

Od Hitachi'ego

- Gdybym nie umiał to bym nie proponował. Lecisz na moim grzbiecie, czy mam Cię trzymać?- Uśmiechnąłem się.

(Gold Rain?)

Polowanie

Wilki poszły na polowanie i upolowały:
-Jelenia (8 wilków)
-Dzika (4 wilki)
Wszystkim wystarczyło, nikt nie jest głodny i nawet ostało trochę mięsa.

Od Gold Rian

-Chętnie. - odpowiedziałam.- A ty umiesz latać? Ja nie mam skrzydeł.
<Hitachi?>


czwartek, 29 sierpnia 2013

Od Hitachi'ego


- Chcesz się przelecieć?- Zapytałem, zmieniając temat- Długi lot nad drzewami?

(Gold Rain?)


Od Gold Rain

-Łał...  Na pewno?- spytałam
-Wątpię, że w watasze są jacyś podróżnicy.
-No fakt.- powiedziałam i spojrzałam na niego. Jest bardzo męski, mimo że ma rogi. Mi to nie przeszkadza.- Wiesz, co... Podobasz mi się.

(Hitachi?)

Od Luny - polowanie

Wszystkie wilki zebrały się nad jaskinią alf (moją i Zone). Miałam z Zone'm wygłosić coś ważnego.
-Uwaga! Jutro (30 sierpnia) idziemy na polowanie! Asteya będzie prowadzić polowanie!- wygłosiłam
-Nie wiemy o której, ale módlmy się żeby zdobyć żubra! 

Asteya wróciła z wyprawy i przyniosła...

Asteya wróciła z wyprawy -Magiczna Polana później i przyniosła:
Różowy Kwiat Światła, 80 monet i 90 punktów odwagi!
Brawo, Asteya.

środa, 28 sierpnia 2013

Od Hitachi'ego


- Ani trochę. Nie mam nic do psów.- Uśmiechnąłem się- Też mam kilka sekretów, moja historia, której nikt nie poznał, tak samo z moim pochodzeniem.
- No właśnie, skąd pochodzisz?
- Z odległego kraju na południu, mogę się założyć, że nikt z tej watahy oprócz mnie tam nie było

.(Gold Rain?)

Od Gold Rain

-Naprawdę nie przeszkadza Ci, że jestem w połowie jeleniem?- spytał Hitachi
-Nie, nie przeszkadza...- powiedziałam z miłością w głosie.
Spojrzałam mu w oczy, a on uśmiechnął się. 
-Choć pokaże Ci moje ulubione miejsce.- pociągnęłam go lekko za łapę i pobiegłam
Zabrałam go na ludzką altankę nad jeziorem. Altanka była czerwona. Miała płotek w kształcie serc.
-To tutaj.- powiedziałam.- Podoba Ci się?
-Piękne miejsce... Zbudowane było przez ludzi?
-Tak. Tutaj powiem ci moją tajemnicę.
Był zdumiony jak powiedziałam mu, że zdradzę mu tajemnicą.
-Moja matka była psem, a ojciec wilkiem. Mieszkali w mieście. Kochanego ojca złapał hycel. Zostałam sama z okropną matką.  Pewnego dnia przyszedł hycel ona uciekła, a mnie zostawiła. Już hycel miał mnie złapać, a tu Luna mnie wzięła i uciekła do lasu. Kiedy byliśmy w lesie Luna poznała Zone'a, zostali parą i założyli watahę.
-Ty jesteś w połowie psem?
-Tak, ale większość mam po ojcu... Nie przeszkadza ci to?

<Hitachi?>

Od Hitachi'ego



- Em.... No dobra. Tylko powiem jedno, jeśli to jakiś podstęp i tylko chcesz mnie zabić, to pamiętaj, że ja potrafię walczyć.- Ostrzegłem.
- No dobra... Idziemy?
- Tak.- Niezbyt ufałem wilczycy, mimo iż była młodą alphą. Szliśmy tak kilka minut, okazała się całkiem miła...
- Naprawdę nie przeszkadza Ci, że jestem w połowie jeleniem?- Spytałem.

(Gold Rain?)


wtorek, 27 sierpnia 2013

Od Gold Rain

Poszłam sobie. Ok, Jack zapoznany. Teraz reszta. Idę do jelenia wilka czy tam wilko - jelenia. Poszłam do jego jaskini.
-Czeeeść... Nazywam się Gold Rain, a ty? - zapytałam na powitanie
-Ja? Hitachi. - odpowiedział wilk
-Pewnie nie wiesz kim jestem... Jestem córką Luny. Młoda Alfa.
-Ja jestem zwykłą omegą.
-Ładny jesteś... Pójdziemy razem nad jezioro?

<Hitachi? Jaka odpowiedź? Jeszcze nie kończ.>

Asteya wyruszyła na wyprawę!

Asteya wyruszyła na wyprawę - Magiczna Polana o 11.00. . Ma szansę zdobyć Przeklęty Kwiat Tęczy lub Różowy Kwiat Światła i 50 monet. Wróci 28 sierpnia o 11.00.

Gold Rain dorosła!

Gold Rain dorosła! Teraz Gold Rain dołącza do członków. Może walczyć, iść na wyprawy i zdobywać monety, przedmioty i punkty odwagi.

Od Jack'a

-Ach tak?- spytałem i roześmiałem się
-Z czego się śmiejesz?
-Bo widzisz, mały ja jestem, jak by to ująć... specyficzny. A tak właściwie to kim jesteś? Nie chodzi mi o imię, bo przeciez już je mi wydałaś, ale zastanawia mnie... co taka milutka wilczyca, robi tu sama i co robi?
-A dlaczego pytasz?
-Bo widzisz- położyłem łapę na jej grzbiecie- nigdy Cię tu nie widziałem, a to oznacza że mogę się tobą nieodpowiednio zająć. Chyba wiesz co mam na myśli, tak?- spytałem, a mała chyba jednak nie wiedziała o czym mówię. Westchnąłem głęboko i wybiegłem z jaskini, a ona za mną. Postanowiłem że powiem jej w prost, no i całe szczęście podziałało. Spacerowaliśmy po terenach, a Rain opowiedziała mi kim jest i całą resztę. No i jakoś się dogadaliśmy.
-To powiedz mi...- powiedziała słotko, dziwne wcześniej mówiła normalnie
-Tak?- spytałem spoglądając na nią. Na moim pysku zagościł usmiech, a w moich oczach tańczyły wesołe iskierki, zobaczyłem to w odbiciu wody. Kurde z takim uśmiechem to nie dziwne, że skradłem serca tak wielu panienek, i nadotek te oczy. No nie mogę zaraz ryknę ze śmiechu. Jakie one naiwne były! Kiedy po raz kolejny spojżałem na wilczycę, ta odwróciła wzrok. Coś chyba nie tak.
<Rain?>

Hitachi wrócił i przyniósł...

Hitachi wrócił z wyprawy -Wataha Wojny (nie przestraszył się) i przyniósł:
Eliksir Siły,
70  monet i 100 punktów odwagi!
Brawo, Hitachi.

Od Gold Rain

-Kocham cię!- powiedziała nieznajoma i liznęła Zone'a
-Kto to jest, tato?- zapytałam niepewnie
-Ktoś kogo nie chcę znać.-szepnął mi i krzyknął do wilczycy- Odczep się ode mnie!!! Ja KOCHAM Lunę, NIE ciebie, ROZUMIESZ?- w Zone'nie urodziła się prawdziwa bestia
E tam nie rozumiem tej miłości i w ogóle. Idę sobie poznać wilki, bo jedynie znam Riaan - opiekunkę z watahy. Pobiegłam tam gdzie zaniosły mnie nogi. Byłam obok jaskini jakiegoś wilka.
-Hallo? Czy jest tam kto?
-Tak. Jest. - odpowiedział mi wilk. Był podobny do psa...
-Cześć, jak się nazywasz? - zapytałam go
-Jack.- opowiedział mi tym samym tonem co wcześniej - A ty, nastolato?
-Gold Rain. Mów mi Raining lub po prostu Rain. Przypominasz mi psaaa...
<Jack?>

Od Susan


Po wybiegnięciu z jaskini pobiegłam do Zona
-Cześć, Zone... Co tam u Ciebie?
-Hm, dobrze. A ty to kto?- zapytał.
-Ja? Ja to siostra Riaan. Dołączyłam do tej watahy. A co Ciebie to interesuję?
Widziałam, że zaczął się denerwować. Nie wiedziałam co robić.
-Prze... Przepraszam!- powiedziałam coś co było zupełnie nie w moim stylu, ale to chyba poskutkowało.
-Dobrze, już dobrze. To ja przepraszam, że tak się zdenerwowałem.
~~~~~~~~~
Po krótkiej rozmowie, stwierdziłam, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Nie wytrzymałam i powiedziałam:
-Kocham Cię!- po czym liznęłam go lekko w policzek.
-Kto to jest, tato?

Zone? Gold Rain?

Gold Rain wraca ze szkoły!

Gold Rain wróciła ze szkoły i nauczyła się funkcji: Szaman. Gold Rain jest już aktywna.

Hitachi idzie na wyprawę!

Hitachi idzie na wyprawę  - Wataha Wojny o 11.00. Ma szansę zdobyć Eliksir Siły i 80 monet. Wróci o 17.00.

Od Asteyi - wyprawa

- Ludzie! Eee, znaczy wilki! Idę na wyprawę na Magiczną Polanę! Moim celem jest Przeklęty Kwiat Tęczy, więc sądzę, że będziecie trzymać, eee, pazury, żebym go nie znalazła. A tak przy okazji, nigdy was nie lubiłam.
Odeszłam.

Od Hitachi'ego


- No ja nie wiem czy kłamiesz.... W każdym razie, wybieram się jeszcze na tereny watahy wojny.- Spojrzałem w niebo- Oj. Muszę spadać, do zobaczenia!- Wzbiłem się w powietrze i poleciałem na tereny watahy wojny, ciekawe co tam znajdę....?



Od Asteyi

- Niech ci będzie, odpuszczę sobie. Ale nie do końca... Nigdy nie zaznasz miłości.
- Że co?
- Wiesz co, ta nowa wcale mnie nie wzruszyła. Słyszałam, że jej się podobasz.
Szturchnęłam go w łopatkę i mówiłam dalej.
- Może ona będzie ta jedyna, ale mi się nie wydaje. Ja idę na Magiczną Polanę.
Odeszłam.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Od Luny

-No i?- Hitachi pokazał mi Zegar Kileona! Byłam zdumiona.
-A... Jak ty to znalazłeś!
-To we Mglistej Dolinie. Co to?
-To Zegar - Kompas Kileona. Bardzo cenny artefakt. - odpowiedziałam mu i dodałam-  Dawno temu Kileon zrobił maszynę czasu w postaci zegara czy kompasu... Potrafił zatrzymywać czas, ale ty jesteś żywy. Dzięki niemu możesz okraść kogoś nie zauważalnie, ale odwaga Ci nie wzrośnie.
-Łał. Ja takie coś zdobyłem... Nie kłamiesz?-zapytał z niedowierzeniem
-A czy ja kiedykolwiek kłamałam?- zrobiło mi się trochę głupio,że to powiedziałam, ale to ukrywałam. Przecież kłamię co do mojego pochodzenie.

<Hitachi? Jaka odpowiedź?>

Od Jack'a

-Ale musisz zauwarzyć jedno!- zacząłem wściekły- Ja szczeniakiem nie jestem i nigdy nie byłem. A co do tego przeznaczenia- zacząłem się śmiać- mi są przeznaczone wszystkie piękności. Więc musisz się starać, a nie używać eliksiru miłości. Zauwarz także że eliksyry miłości nie wywołują prawdziwej miłości, jedynie zauroczenie.
-Mądry się znalazł! Poprostu nie umiesz wyznawacz uczuć. Ale ja wiem, że- dotknęła mnie łapą- że pod tym miękkim futrem kryje się wilczek, szleńczo we mnie zakochany.
<Asteya?>

Nowa wilczyca - Susan!

Witamy!

Od Riaan

Po powrocie z Watahy Wojny czułam się jak niezwyciężona. Chyba jeszcze żaden wilk obrał ten kurs i nie zawrócił! Wszystko było super, dopóki na niebie rozciągnęło się pasmo czarnych, burzowych chmur. Chciałam uciekać do jaskini, ale nic nie widziałam.
-Ratunku!- krzyknęłam z całych sił, ale najwidoczniej wszyscy byli w "centrum" watahy. Co prawda, to ja się odeszłam dość daleko od reszty.
Nagle w oddali zauważyłam jakiegoś czarnego ptaka. Kiedy był dosłownie nade mną zobaczyłam, że to nie ptak - to wilk! Jego skrzydła były jakby stworzone z wyładowań, a po minie stwierdziłam, że nie ma dobrych zamiarów.
-Nie pamiętasz mnie, siostrzyczko?- Wtedy wszystko sobie przypomniałam. Moje młode lata...
-Susan, to naprawdę ty? Kochana, jak ty się zmieniłaś!- chciałam się do niej przytulić, ale ona zrobiła szybki unik i upadłam na ziemię.
~~~~~~~~~~~~~
Kiedy się ocknęłam leżałam w mojej jaskini, a obok mnie siedziała Susan.
-Co Ci jest? Pamiętam, że jako szczenię byłaś taka bezbronna i słodka. Dobrze sobie radziłaś, po mimo tego, że obie byłyśmy sierotami.- zauważyłam dziwnie na jej twarzy.
-Sierotami? Co ty wygadujesz? Ja żyłam po królewsku, nigdy niczego mi nie zabrakło. Kiedy miałam ponad rok pojawiłaś się ty i zrujnowałaś moje życie!- zaczęła płakać, ale szybko zasłoniła się skrzydłem.
To był ten moment w którym nie możesz mi powiedzieć. Leżałam na kamieniu i czekałam, aż się wypłacze. Po kilku minutach zaproponowałam jej zająca. Ona się na mnie dziwnie spojrzała, a potem powiedziała:
-Tak dawno nie jadłam, że nie pamiętam jak smakuje jedzenie.
~~~~~~~~~~~~
 Po dość udanym polowaniu, burza ustała. W tym samym momencie skrzydła mojej siostry znikły.
-Słuchaj, może dołączysz do tutejszej watahy?
-Tak, raczej tak.- uśmiechnęła się po czym jednak szybko wyszła z jaskini.

Od Hitachi'ego


- No wiesz.... To tu, to tam. No dobra, nie umiem kłamać. Byłem w mglistej dolinie. Znalazłem jakiś zegar, albo kompas. Nie wiem co to. Patrz.- Pokazałem jej zegar i podszedłem kilka kroków.- No i?

(Luna?)

Od Asteyi

- Ojej, szczeniaczek się źle poczuł. Co? Myśli, że nie mam odpowiedniej mocy?
- Na pewno się na to nie nabiorę.
Wtedy poczułam, że gotuje się we mnie złość. Jako, że jestem impulsywna dodatkowo mam ADHD po prostu nie wytrzymałam. Szykowałam się do skoku, ale się powstrzymałam. Zobaczyłam błysk w jego oku.
- Ty mnie wrabiasz!
Po chwili namysłu powiedziałam do siebie:
- O Boże, my na serio jesteśmy sobie przeznaczeni. Dobra, jakbyś mnie potrzebował to szukaj mnie w wojsku. Zastanowię się czy odpowiedzieć.
<Jack? Hello?>

Riaan wróciła z wyprawy i przyniosła...

Riaan wróciła z wyprawy -Wataha Wojny (nie przestraszyła się) i przyniosła:
Eliksir Siły, 90 monet i 100 punktów odwagi!
Brawo, Riaan.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Riaan wyruszyła na wyprawę!

Riaan poszła na wyprawę  - Wataha Wojny o 20.20. Ma szansę zdobyć Eliksir Siły i 80 monet. Wróci o 02.20.

Od Jacka

Zawarczałem cicho. No nie jakaś baba chce mną manipulować?! O nie to ja rozdaję karty.
-Posłuchaj ja kogo chcę to mam. Zawsze! I nie myśl że nabiorę się na jakieś sztuczki... z eliksirem miłości, bo widzisz ja nie piję byle czego. Ufam tylko sobie.- wadera najwyraźniej takiej odpowiedzi się nie spodziewała. Podszedłem do niej. Łapą złapałem jej ogon i odwróciłem ją do siebie. Przyłożyłem pysk do jej ucha- Ale muszę przyznać że mi się podobasz.- powiedziałem cicho i odszedłem- Ale to jeszcze nie wszystko, tylko się nie rozczaruj!- zawołałem i pobiegłem nad wodopój, a Asteya za mną.
<Asteya?>

Od Riaan

Nagle w mojej jaskini pojawiła się Luna
-Dlaczego mnie obudziłaś?- zapytałam.
-Chcę cię tylko o coś zapytać. Czy można Ci zaufać?
Zamurowało mnie. Znamy się od dawna, a ona pyta czy można mi zaufać.
Zaczęłam się śmiać. Wstałam z łóżka i podeszłam do niej.
-Więc, pytasz Luno, Alfo ma czy można mi zaufać?
-Riaan, uspokój się.- powiedziała stanowczo.
Skuliłam ogon i popatrzyłam jej w oczy.
-Tak, możesz mi zaufać.- powiedziałam, po czym wybiegłam z jaskini.

Jack wrócił z wyprawy i przyniósł...

Jack wrócił z wyprawy - Magiczna Polana i przyniósł:
Przeklęty Kwiat Tęczy, 50 monet i 80 punktów odwagi!
Brawo, Jack.

Jack poszedł ma wyprawę!

Jack poszedł na wyprawę  - Magiczna Polana o 20.00 24 sierpnia nikomu o tym nie mówiąc. Ma szansę zdobyć Przeklęty Kwiat Tęczy lub Różowy Kwiat Światła i 50 monet. Wróci o 20.00.

Od Luny

-Nie biegnij za mną kimkolwiek jesteś!- krzyknęłam do wilka, który gonił mnie. Obróciłam głowę do tyłu, aby spojrzeć kto to jest.
-Hitachi?-powiedziałam i zatrzymałam się- To ja Luna.-byłam cała w błocie, więc mógł mnie pomylić z kimś innym. Zmieniłam ton- Dlaczego za mną biegniesz? To sprawy osobiste.
-Przepraszam. Nie wiedziałem, że to ty.-tłumaczył się.
Wracam z mojej kryjówki, a on mnie goni. Myślałam, że to ktoś inny, jakiś nowy, ale...
-A mniejsza z tym. Gdzie cię wcięło przez te dwa dni?- zapytałam go. Oj, będzie się tłumaczył.
<Hitachi?>

Od Asteyi

Podeszłam do wylotu jaskini nowego wilka. Chyba mi się podobał... Był spośród wszystkich najbardziej do mnie podobny. Stanęłam na rogu i powiedziałam:
- Cześć, chciałam się tylko przywitać... Możesz być całkiem okey.
- Spadaj, nie obchodzą mnie inni.
- Oj, Jack, Jack. Jesteśmy do siebie bardzo podobni. Nie tylko ty lubisz zwodzić innych.
Dostał po pysku moją kitą i z mego gardła dobył się złowieszczy szept:
- Jeśli się nie zdecydujesz, wiedz, że i tak cię zdobędę.
Wtem w moich łapach błysnęła różowa buteleczka i kartka z wymalowanym sercem i nabazgranym napisem "Eliksir Miłości".

<Jack? Jakaś reakcja?>

Asteya walczy z Lisą

Asteya walczy z Lisą i... wygrywa! Asteya zdobywa nowe przedmioty - Eliksir Dorastania, Bonus Słońca. Zdobywa też 80 punktów odwagi i 80 monet.
Brawo, Asteya.

Asteya wróciła z wyprawy i przyniosła...

Asteya wróciła z wyprawy - Góry trochę wcześniej i przyniosła:
Eliksir Miłości , 120 monet i 120 punktów odwagi!
Brawo, Asteya.

Od Hitachi'ego


Szedłem drogą wydeptaną, jak mi się wydawało, przez ludzi. Nawet ich lubiłem. No przesadzam, tak powiedzieć nie można, ale mnie ciekawili, ich broń, ich ubranie... Moimi do niedawna jedynymi przyjaciółmi była rodzina jeleni, dwaj bracia. Potem spotkałem człowieka, ale mniejsza z tym. Tak więc, przedemną przebiegł jakiś wilk. Pobiegłem za nim.

(Kto to był?)

sobota, 24 sierpnia 2013

Od Luny

Obudziłam się. Postanowiłam sobie przemyśleć sytuację i poczekać kilka minut, a potem wyjść i... chyba powiedzieć Riaan. Nie będę tego ukrywać. Choć może... Muszę się najpierw upewnić czy można jej zaufać.
 Wyszłam z ukrytej jaskini. Pobiegłam do mojego domu. Stanęłam w połowie drogi. W samym środku lasu. I położyłam się. Patrzyłam czy jakiś nowy wilk nie przyjdzie. Poczekam. Przecież zasnęłam. Jest sam środek nocy. Ale i tak pójdę do mojej jaskini. I wstałam. Zaczęłam biec w kierunku jaskini.
 Byłam w domu. Zone spał jak zabity. Położyłam się obok niego. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, więc wyszłam. Poszłam w stronę jaskini Riaan. Po kilku minutach byłam. Zaczęłam wyć do księżyca. Riaan się obudziła. Wyglądała na strasznie zmęczoną.
-Dlaczego mnie obudziłaś?-zapytała
-Chcę cię tylko o coś zapytać. Czy można Ci zaufać?

<Riaan?>

Od Luny

Nagle uciekłam z jaskini gdy przyszła Riaan. Uciekłam do mojej tajemniczej jaskini, na krańcu lasu. Nikt o tym nie wie. Zaświeciłam swoimi oczami. Zaczęłam pisać w pamiętniku:
"Przyszedł nowy z miasta, stąd skąd pochodzę. Ukrywać to? Czy powiedzieć swojemu doradcy - Riaan?"
Zamknęłam pamiętnik i zasnęłam.

Od Muzy

Poszłam na spacer po watasze. Chciałam chodź na chwile oderwać się od rozbrykanych dzieciaków. Gdy myślałam,że się uwolniłam Luiz przyszedł z nimi. Maluchy od razu zaczęły biegać koło mnie i głośno się śmiać. Popatrzyłam z wyrzutem n Luiza ten mi powiedział:
-No co? Maluchy chciały biegać i od razu wyczuły się. Szczególnie Azja. Poruszyłam głową i poszłam dalej z rodziną. Trzeba było pilnować wszystkich szczeniaków,a ja chciałam mieć chwilę dla siebie. Jeden z moich dzieci (najmłodszy) zaczął biegać i nie zauważył dużego kamyka.Szybko podbiegłam i wzięłam go w pysk.W domu pościłam go i mówiłam:
-Coś ty zrobi? Chcesz sobie powybijać zęby? Można biegać, ale patrz pod oczy!-po czym sapnęłam.
Wszystkie szczeniaki pobiegły się bawić do ogródka, Luiz siedział koło nich,a ja położyłam się na łóżku i odpoczywałam. Miałam trochę czasu wyłącznie dla siebie.

piątek, 23 sierpnia 2013

Od Riaan


-Ludzie z wielkimi siatkami, w mieście są nazywani hyclami. No ale zawsze im uciekałem, tak samo było i w tym przypadku, ale... teraz ty opowiedz coś o sobie. Jeśli pani łaska.
Lekko się zarumieniłam.
-Nie musisz mi mówić pani... Moja historia nie jest zbyt ciekawa. Przypominasz mi kogoś...- przyjrzałam mu się bliżej.- Kojarzysz imię Blue?
-Nie. Czy to ktoś ważny dla pani? Jak tak to mogę sobie przypomnieć.- uśmiechnął się.
-Nie musisz i proszę mów do mnie Riaan. Czuję się nie zręcznie.
~~~~~~~~
Po kilku godzinach rozmów postanowiliśmy coś upolować. Jack złapał zająca, a mi się nie powiodło i niestety nic nie upolowałam.
-Proszę, zjedz.
-Nie, dziękuję.- powiedziałam po czym rzuciłam się na małego szczura.- Mam już swoje.
Po zjedzeniu wilk poszedł, a ja pobiegłam do Zone i Lunę.
-Cześć Luna!- krzyknęłam na powitanie szczęśliwa. Wtedy zobaczyłam wilczycę w kącie sali.- Kto to jest?

Luna? Zone? Ktoś kto tam siedział?

Od Jack'a


-Witam, miła pani- powiedziałem kłaniając się, to stara sprawdzona sztuczka by zdobyć szacunek wśród kobiet.
-Witam- odpowiedziała nie pewnie- To ty jesteś ten z miasta tak?
-Zgadza się. Chyba ty jedna znasz moje strony, nie prawdasz?
-Tak, ale jak ty tam mogłeś żyć to jest istny koszmar!
-Przyzwyczajenie- rzuciłem obojętnie- No, ale kilka razy już chcieli mnie złapać.
-Ale kto?
-Ludzie z wielkimi siatkami, w mieście są nazywani hyclami. No ale zawsze im uciekałem, tak samo było i w tym przypadku, ale... teraz ty opowiedz coś o sobie. Jeśli pani łaska.
<Riaan?>

Od Zone'a

-A ty dokąd?!
-Szukać ich!
Po biegłem za nim. Pierw pokażę Riaan. Jest spoko.
-Biegnij za mną! Pokażę ci Riaan!- krzyknąłem do niego
Byliśmy obok jaskini Riaan. Była u niej Luna. Śmiała się razem z nią.
-Cześć! Co tu robicie? Podsłuchiwaliście nas?!- Luna zapytała
-Nie. Chciałem przedstawić Riaan Jack'a.
-Luna, chodźmy.-szepnąłem do Luny, a ona poszła za mną do naszej jaskini. Riaan została sama z Jackiem.

<Riaan? Jack?>

Od Luny

-Co ty na to?- zapytała Riaan
-Co ty na to, że co?
-No, że zostanę twoim doradc...
Nie. Nie zostanie moim doradcą. Jestem samodzielną wilczycą. Ale nie chcę jej urazić... Przełknęłam ślinę.
-Tak. Ale jak mówię, że mam sprawy osobiste to nie łaź za mną, ok?
-Ok.- Riaan miała uśmiech na twarzy. Była dumna.

Od Riaan


Po kolejnym nudnym patrolu postanowiłam coś zjeść. Wracając zauważyłam Lunę czekającą pod moją jaskinią.
-Wreszcie jesteś...
-Coś nie tak? Czy z Zone'm wszystko w porządku? Jak tam nowe wilki?
-Wszystko z Zone'm dobrze, a Jack sobie jakoś radzi. Podobno przybył z "Miasta".
Zamurowało mnie. Miasto to dzika dżungla, którą zamieszkują... Ludzie.
-Proszę na niego uważać. Przypadkiem kiedyś zapuściłam się w miasto i były to najgorsze dni mojego życia. A wiesz co jest w tym najgorsze?- Luna wyglądała na lekko przestraszoną.- Ludzie.
Spojrzała na mnie z nie dowierzaniem. Wszyscy wiedzą, że przez połowa naszych stad żyje w nie woli.
-Co ty na to?

Luna?

Od Jack'a


-No, a ja jestem Jack. Może to śmieszne pytanie, ale... Czy ja jestem wilkiem?
-No oczywiście, a dlaczego pytasz?
-Zawsze myślałem że mam domieszkę psa...
-Czego?
-Nieważne... to macie tu coś do roboty, bo straaasznie mi się nudzi.
-To może oprowadzę Cię po terenach? To raczej jedyne główne zajęcie.
-Nie macie żadnych śmietników które można przewracać, albo koty za którymi można ganiać, a może macie...
-My nie mamy żadnej z tych rzeczy.
-No to może są tu jakieś samice, czy może ich też nie ma?- spytałem ironicznie, ale Zone chyba nie załapał o co mi chodzi
-Owszem są!- powiedział pośpiesznie, a ja zerwałem się na równe nogi i wybiegłem z mojej jaskini.
-A ty dokąd?!- krzykną za mną Zone
-Szukać ich!
<Zone? Może pobiegniesz ze mną żeby mnie przedstawić uroczym damom?>

Od Luny

-Luna- odpowiedziałam na zadane mi pytanie.
-Luna...
-A oto i twoja jaskinia- pokazałam mu jego jaskinię i zapytałam- Jakieś pytania?
Odpowiedziała mi cisza.
-Aha. Mogę już iść? No to idę.-nie czekałam na odpowiedź, tylko poszłam.
 Poszłam do Zona. Chciałam, żeby powitał nowego członka.
-Zone! Czy powitasz Jack'a?
-Kto to?
-Nowy wilk. Z... Jak on to mówił? Miasta.
-Aha. Chciałem robić przyjęcie powitalne Hitachiemu...
-Proszę...-zrobiłam maślane oczy, a on od razu się zgodził
Patrzyłam na niego. O już poszedł. Już go nie widać. Pójdę sobie do Riaan. Pogadamy o "babskich sprawach". Albo pójdę śledzić mojego Zone'aaa...
 Poszłam za Zonem. Użyłam swojej niewidzialności.
-Cześć! Witamy w watasze. Jestem Zone, a ty?- mówił Zone
 Eee tam. Nudy. Idę do Riaan. I poszłam.

<Jack? Jak zareagowałeś na pójście Luny i powitanie Zone'a?>

Riaan walczy z Lii

Riaan walczy z Lii i... wygrywa! Niestety nie zdążyła zabrać wszystkich 40 monet, ale zabrała 20. Riaan zdobywa nowy przedmiot - Eliksir szybkości i punkty odwagi.
Brawo, Riaan.

Od Jack'a

-Eeee... jestem Jack.- odpowiedziałem niepewnie wstając
-Skąd jesteś?
-Z miasta- powiedziałem, wilczyca przekręciła głowę- Jak by tu... już wiem! Jestem z tak zwanej miejskiej dżungli.
-To co tu robisz sam?
-Właściwie to siedziałem. No ale nie wiem jak sobie poradzę w lesie. Ja nie umiem polować.
-Hmm... to może dołączysz do mojej watahy?
-Przepraszam... do czego mam dołączyć?!
-Wataha to stado wilków...
-A w takim razie bardzo chętnie- powiedziałem, a nieznajoma wilczyca poprowadziła mnie w stronę jaskiń
-A właściwie to jak się nazywasz?
-Luna
<Luna?>

Od Luny

Byłam w lesie. Usłyszałam jakieś szepty. Podbiegłam. Zobaczyłam wilka.
-Kim jesteś?!-powiedział mój standardowy tekst powitalny (w ten sposób upewniam się czy to wróg)

<Jack? Co zrobiłeś?>

Hitachi wyruszył na wyprawę!

Hitachi wyruszył na wyprawę - Mglista Dolina nikomu o tym nie mówiąc. Ma szansę zdobyć  Magiczny zegar-kompas Kileona i 100 monet . Wróci 23 sierpnia o godzinie 12.00.

Hitachi wrócił z wyprawy i przyniósł...

Hitachi wrócił z wyprawy - Mglista Dolina i przyniósł:
Magiczny zegar-kompas Kileona , 80 monet i  90 punktów odwagi!
Brawo, Hitachi.

Od Jack'a - wstęp do watahy

-Zgubiłem go. - mówiłem sam do siebie- No to teraz rozejżejmy się gdzie jestem.- zacząłem się rozglądać. Ruszyłem na mały obchód. Dopiero pokilku minutach zrozumiałem gdzie jestem.- Jaestem w jakimś cholernym lesie! Co ja teraz zrobię?! Ja nie umiem polować!- krzyczałem przez cały czas, w końcu postanowiłem się przejść. Może jest tu ktoś taki jak ja. Po dwu godzinnym spacerze nikogo nie znalazłem. Usiadłem pod krzewem i usłyszałem:
-Kim jesteś?!
<Kto to był?>

czwartek, 22 sierpnia 2013

Nowy wilk - Jack!

Witamy!

Asteya wyruszyła na wyprawę!

Asteya wyruszyła na wyprawę  - Góry. Ma szansę zdobyć Eliksir miłości i  150 monet. Wróci 25 sie o 13.00.

Od Asteyi - wyprawa

Poszłam do lasu, tam zebrały się wszystkie wilki. Wyszłam na środek i zawołałam:
- Uwaga! Idę na wyprawę! Wrócę za trzy dni. Żegnam.
Po czym zasalutowałam i odeszłam

Od Luny

-Mmmm... Jelonki z tundry...- rozmyślałam czy będą dobre
-Ale mówiłeś, że nie lubisz jeleni?- Riaan zapytała
-Nie zjem jelenia, ani sarny, bo to moi przyjaciele, ale lubię ich smak.
-Aha.- Zone za bardzo nie orientował się w tej romowie
-A wiecie, co? Może ja pójdę sam...- i uciekł... Wydwało mi się to dziwne. Minuta ciszy.
-Dogonimy go, Luna?- spytał Zone
-Nie. Zostawmy go...
Riaan nadal stała w bez ruchu jak zaczarowana.
-Riaan?- wilczyca nadal stoi i gapi się w las- Riaaaaaan!!!!
-Co? CO! Hitachi? Gońmy go!- powiedziała w ekspresowym tempie tak, że z tego nic nie zrozumiałam
-C...Słucham? Nic nie usłyszałam.-chciałam być grzeczna i powstrzymałam się od: Co?
-Hitachi. Gońmy go.-tym razem Riaan powiedziała glośno i wyraźnie
-Jestem za.-rzekł Zone dumnym tonem
-Nie, nie tym razem. Odpuśćmy mu.- stwierdziłam- I tak już za daleko uciekł.
-A pójdziemy na te polowanie?-powiedzieli Riaan i Zone jednocześnie, a potem zaśmiali się i nagle przyszła wilczyca...
Powiedziała, że idzie na wyprawę. Zasalutowała i poszła.
-Nie, później.-postanowiłam i rozesłałam wszystkich do jaskiń. Ja też poszłam.

środa, 21 sierpnia 2013

Od Hitachi'ego


- Hitachi jestem. Wilko- jeleń.
- Jasne...- Powiedział niepewnie- Jestem Zone. Bestia.
- No to jak się już znamy, idziemy?
- Gdzie?
- Na polowanie. Kto jadł kiedyś błękitne szczury?- Nikt się nie odezwał- Tylko ja, tak? Ok. Chodźcie, ten kto nie jadł błękitnego szczura, nie wie co to życie. Smakują ponoć, jak jelenie z tundry.

(Luna? Zone? Riaan?)

wtorek, 20 sierpnia 2013

Od Luny

-Ja bym to sobie zjadła dzika-powiedziała z chęcią Riaan
-To ma kopyta...-byłam raczej zawiedziona pomysłem- Najlepiej zjeść sobie po szczurku, co nie?
-Ja jestem za szczurem.-dołączył się Hitachi i patrzył na wilczycę jakby sobie myślał "Niemadra, Słodka Riaan"- Choćmy na polowanie.
-Ale choćmy na pierw po Zone'a.- Zone'a nie może wszystko ominąć
-Zone'a. Aha, spoko.-stwierdziła Riaan
-No to choćmy. Poznam go przy okazji.
Szliśmy lasem do jaskini. Ciekawe czy będzie? No tak będzie, to leń w pewnym sensie. Już jesteśmy.
-Cześć Zone!-przywitałam go
-Cześć-zrobiła to samo co ja Riaan
-Kto to?- zapytał Zone wzkazując na Hitachi'ego
(Hitachi? Riaan?)

Nowa wilczyca - Asteya!

Witamy!

Od Hitachi'ego


- Rozumiem. Nie zbyt interesują mnie historie innych wilków. A na następny raz dam Ci przestrogę. To, że nie jestem taki, jak wy, nie znaczy, że jestem inny. Następnym razem sprawdź, kogo chcesz zabić lub zjeść. A propo jedzenia, co macie do upolowania?
- Głównie sarny i jelenie, są jeszcze króliki i wiewiórki- Wtrąciła Luna.
- Eee... Napewno? Nie jem niczego co ma cztery kopyta, jak ja.

(Luna? Riaan?)

Riaan wróciła z wyprawy i przyniosła...

Riaan wróciła z wyprawy - Wodospad i przyniosła:
Talizman Wody, 80 monet i 70 punktów odwagi!
Brawo, Riaan.

Riaan poszła ma wyprawę!

Riaan poszła na wyprawę  - Wodospad o 16.40 nikomu o tym nie mówiąc. Ma szansę zdobyć Talizman Wody i 80 monet. Wróci o 19.40.

Od Hitachi'ego


- Tego się nie spodziewałem. Jeszcze nikt mnie nie... Dlaczego mnie nie zabiłaś? Przecież jestem jeleniem.... Wilko-jeleniem.
- Ale wilkiem. Nie będę zabijać kogoś, kogo nie uważam za wroga.
- Zwylke chcą mnie zabić- Podniosłem się z ziemi- Pokażesz mi tereny, jeśli mogę prosić?


(Luna?)

Od Riaan

Po kilku godzinach nużącego patrolu postanowiłam coś upolować. W lesie nie ma za wielu zwierząt, ale coś dla siebie znajdę. Szukałam na drzewach, w norach i jaskiniach choć najmniejszego zająca lub nawet wiewiórkę. W oddali zauważyłam Lunę mówiącą do... Jelenia. Stwierdziłam, że nie przepuszczę takiej okazji i rzuciłam się na niego.
-Co to robisz?- warknął zły.- Mogłaś mnie zabić!
-Przepraszam, myślałam, że jesteś zwierzęciem.- powiedziałam cicho i uwolniłam się z krępującej pozycji.
Luna zaczęła mnie mierzyć wzrokiem, a potem zapytała.
-Więc, Hitachi, chcesz dołączyć do mojej watahy?
Widziałam zdziwienie na jego twarzy. Przez chwilę się jąkał, ale w końcu powiedział:
-Tak, chyba tak.
Strasznie się ucieszyłam i z radości stanęłam na dwóch łapach i się przewróciłam.
-Heh, czasem nad sobą nie panuję.- spojrzałam na Alfę, a potem na niego.- Więc nazywasz się Hitachi, tak?
-A ty?
-Riaan. Jest to związane z moją historią, ale opowiadając Ci ją, umarł być z nudów.

Hitachi?

Nowa wilczyca - Muza!

Witamy!

Od Luny

Zobaczyłam jelenia. Warknęłam, żeby uciekł bo z tyłu była zasadzka. Ku mojemu zdziwieniu nie uciekł i to nie był jeleń tylko to był... wilko-jeleń?
-Kim jesteś?!-warknęłam kolejny raz dla pewności. Bałam się.
-Tego właśnie się spodziewałem. Śmierci, nadchodzę!-odpowiedział i skłonił się jakby miałam go zabić
Może nie wyglądał na łagodnego wilka, ale nim był."Pewnie wszyscy chcą go zabić"
-Nie chcę cie zabiiiić...- rzekłam niepewnie
-Serio?-powiedział nieznajomy wilk ze zdziwieniem
-Jak się nazywasz?-zapytałam, żeby go lepiej poznać
-Hitachiii.-bał się. Czułam to
-Ja Luna. Chcesz dołączyć do mojej watahy?
<Hitachi dokończ>

Od Hitachi'ego - wstęp do watahy

"Matko, co teraz? Zabiją mnie!' Krzyczałem w myślach. Biegłem przed siebie i odwróciłem głowę na chwilę by przyjrzeć się krzakom. Wpadłem na wilka, a raczej wilczycę. Miała białe futro i skrzydła. "Oto i nadchodzi moja śmierć." Pomyślałem. Wilczyca obejrzała się na mnie i warknęła.
- Kim jesteś?!
- Tego właśnie się spodziewałem. Śmierci, nadchodzę!- Skłoniłem się w sposób taki, by było łatwo mnie zabić. Nie będę się bronić. Mój koniec nadszedł tak, jak oczekiwałem...


(Luna?)

Gold Rain idzie do szkoły!

Gold Rain idzie do szkoły i będzie się uczyć funkcji: Szaman. Gold Rain nie będzie aktywna 8 dni.

Nowy wilk - Hitachi!

Witamy!


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Od Zone

-Witamy w Watasze Magii!-przywitałem nową wilczycę w watasze- Jak się nazywasz?
-Riaan- odpowiedziała wilczyca
-Tutaj się nic ci nie stanie, nie bój się. Tu będzie ci dobrze.- powiedziałem
-Dobrze to mi raczej będzie. Ale czego mam się bać?- odburknęła Riaan i odeszła
I teraz zrozumiałem. Mówiłem do niej jak do mojego dziecka. Na przykład jak Luna przyniosła Rain, a mała zapytała czy tu jest bezpiecznie: "Tutaj się nic ci nie stanie, nie bój się. Tu będzie ci dobrze.". Tak samo. Nawet do Luny czasem tak mówię. Aj, muszę się czasem opanować od tych gatek.
- Nowy wilk... Ach...-mówiłem sam do siebie wracająć do jaskini- Nowe wilki. I będzie ich coraz więcej. Muszę odpuścić sobie ten tekst. Jestem za bardzo taki troskliwy.-gardziełem sobą-  Aj, głupi jestem- zaśmiałem się ,przyszedłem do mojej i zwyczajnie zasnąłem.

Nowa wilczyca - Riaan!

Witamy!

Wataha Magii - Przywitanie

Cześć!
Zapraszam was do mojej nowej watahy - Wataha Magii. Ta wataha będzie tętnić życiem, mówię wam! A jeśli macie do mnie pytania, śmiało piszcie. Tylko wytłumaczę po co są monety. Co jakiś czas przyjeżdza zielarz i można u niego kupić różne ciekawe rzeczy. Pamiętajcie, ja nie gryzę jak wilk.
Megii22