-Ach tak?- spytałem i roześmiałem się
-Z czego się śmiejesz?
-Bo widzisz, mały ja jestem, jak by to ująć... specyficzny. A tak
właściwie to kim jesteś? Nie chodzi mi o imię, bo przeciez już je mi
wydałaś, ale zastanawia mnie... co taka milutka wilczyca, robi tu sama i
co robi?
-A dlaczego pytasz?
-Bo widzisz- położyłem łapę na jej grzbiecie- nigdy Cię tu nie
widziałem, a to oznacza że mogę się tobą nieodpowiednio zająć. Chyba
wiesz co mam na myśli, tak?- spytałem, a mała chyba jednak nie wiedziała
o czym mówię. Westchnąłem głęboko i wybiegłem z jaskini, a ona za mną.
Postanowiłem że powiem jej w prost, no i całe szczęście podziałało.
Spacerowaliśmy po terenach, a Rain opowiedziała mi kim jest i całą
resztę. No i jakoś się dogadaliśmy.
-To powiedz mi...- powiedziała słotko, dziwne wcześniej mówiła normalnie
-Tak?- spytałem spoglądając na nią. Na moim pysku zagościł usmiech, a w
moich oczach tańczyły wesołe iskierki, zobaczyłem to w odbiciu wody.
Kurde z takim uśmiechem to nie dziwne, że skradłem serca tak wielu
panienek, i nadotek te oczy. No nie mogę zaraz ryknę ze śmiechu. Jakie
one naiwne były! Kiedy po raz kolejny spojżałem na wilczycę, ta
odwróciła wzrok. Coś chyba nie tak.
<Rain?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz