"Matko, co teraz? Zabiją mnie!'
Krzyczałem w myślach. Biegłem przed siebie i odwróciłem głowę na chwilę
by przyjrzeć się krzakom. Wpadłem na wilka, a raczej wilczycę. Miała
białe futro i skrzydła. "Oto i nadchodzi moja śmierć." Pomyślałem.
Wilczyca obejrzała się na mnie i warknęła.
- Kim jesteś?!
- Tego właśnie się spodziewałem. Śmierci, nadchodzę!- Skłoniłem się w
sposób taki, by było łatwo mnie zabić. Nie będę się bronić. Mój koniec
nadszedł tak, jak oczekiwałem...
(Luna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz