Obudziłam się. Postanowiłam sobie przemyśleć sytuację i poczekać kilka minut, a potem wyjść i... chyba powiedzieć Riaan. Nie będę tego ukrywać. Choć może... Muszę się najpierw upewnić czy można jej zaufać.
Wyszłam z ukrytej jaskini. Pobiegłam do mojego domu. Stanęłam w połowie drogi. W samym środku lasu. I położyłam się. Patrzyłam czy jakiś nowy wilk nie przyjdzie. Poczekam. Przecież zasnęłam. Jest sam środek nocy. Ale i tak pójdę do mojej jaskini. I wstałam. Zaczęłam biec w kierunku jaskini.
Byłam w domu. Zone spał jak zabity. Położyłam się obok niego. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, więc wyszłam. Poszłam w stronę jaskini Riaan. Po kilku minutach byłam. Zaczęłam wyć do księżyca. Riaan się obudziła. Wyglądała na strasznie zmęczoną.
-Dlaczego mnie obudziłaś?-zapytała
-Chcę cię tylko o coś zapytać. Czy można Ci zaufać?
<Riaan?>
sobota, 24 sierpnia 2013
Od Luny
Nagle uciekłam z jaskini gdy przyszła Riaan. Uciekłam do mojej tajemniczej jaskini, na krańcu lasu. Nikt o tym nie wie. Zaświeciłam swoimi oczami. Zaczęłam pisać w pamiętniku:
"Przyszedł nowy z miasta, stąd skąd pochodzę. Ukrywać to? Czy powiedzieć swojemu doradcy - Riaan?"
Zamknęłam pamiętnik i zasnęłam.
"Przyszedł nowy z miasta, stąd skąd pochodzę. Ukrywać to? Czy powiedzieć swojemu doradcy - Riaan?"
Zamknęłam pamiętnik i zasnęłam.
Od Muzy
Poszłam na spacer po watasze. Chciałam chodź na chwile oderwać się od rozbrykanych dzieciaków. Gdy myślałam,że się uwolniłam Luiz przyszedł z
nimi. Maluchy od razu zaczęły biegać koło mnie i głośno się
śmiać. Popatrzyłam z wyrzutem n Luiza ten mi powiedział:
-No co? Maluchy chciały biegać i od razu wyczuły się. Szczególnie Azja. Poruszyłam głową i poszłam dalej z rodziną. Trzeba było pilnować wszystkich szczeniaków,a ja chciałam mieć chwilę dla siebie. Jeden z moich dzieci (najmłodszy) zaczął biegać i nie zauważył dużego kamyka.Szybko podbiegłam i wzięłam go w pysk.W domu pościłam go i mówiłam:
-Coś ty zrobi? Chcesz sobie powybijać zęby? Można biegać, ale patrz pod oczy!-po czym sapnęłam.
Wszystkie szczeniaki pobiegły się bawić do ogródka, Luiz siedział koło nich,a ja położyłam się na łóżku i odpoczywałam. Miałam trochę czasu wyłącznie dla siebie.
-No co? Maluchy chciały biegać i od razu wyczuły się. Szczególnie Azja. Poruszyłam głową i poszłam dalej z rodziną. Trzeba było pilnować wszystkich szczeniaków,a ja chciałam mieć chwilę dla siebie. Jeden z moich dzieci (najmłodszy) zaczął biegać i nie zauważył dużego kamyka.Szybko podbiegłam i wzięłam go w pysk.W domu pościłam go i mówiłam:
-Coś ty zrobi? Chcesz sobie powybijać zęby? Można biegać, ale patrz pod oczy!-po czym sapnęłam.
Wszystkie szczeniaki pobiegły się bawić do ogródka, Luiz siedział koło nich,a ja położyłam się na łóżku i odpoczywałam. Miałam trochę czasu wyłącznie dla siebie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)