-Nie biegnij za mną kimkolwiek jesteś!- krzyknęłam do wilka, który gonił mnie. Obróciłam głowę do tyłu, aby spojrzeć kto to jest.
-Hitachi?-powiedziałam i zatrzymałam się- To ja Luna.-byłam cała w błocie, więc mógł mnie pomylić z kimś innym. Zmieniłam ton- Dlaczego za mną biegniesz? To sprawy osobiste.
-Przepraszam. Nie wiedziałem, że to ty.-tłumaczył się.
Wracam z mojej kryjówki, a on mnie goni. Myślałam, że to ktoś inny, jakiś nowy, ale...
-A mniejsza z tym. Gdzie cię wcięło przez te dwa dni?- zapytałam go. Oj, będzie się tłumaczył.
<Hitachi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz