wtorek, 20 sierpnia 2013

Od Luny

-Ja bym to sobie zjadła dzika-powiedziała z chęcią Riaan
-To ma kopyta...-byłam raczej zawiedziona pomysłem- Najlepiej zjeść sobie po szczurku, co nie?
-Ja jestem za szczurem.-dołączył się Hitachi i patrzył na wilczycę jakby sobie myślał "Niemadra, Słodka Riaan"- Choćmy na polowanie.
-Ale choćmy na pierw po Zone'a.- Zone'a nie może wszystko ominąć
-Zone'a. Aha, spoko.-stwierdziła Riaan
-No to choćmy. Poznam go przy okazji.
Szliśmy lasem do jaskini. Ciekawe czy będzie? No tak będzie, to leń w pewnym sensie. Już jesteśmy.
-Cześć Zone!-przywitałam go
-Cześć-zrobiła to samo co ja Riaan
-Kto to?- zapytał Zone wzkazując na Hitachi'ego
(Hitachi? Riaan?)

Nowa wilczyca - Asteya!

Witamy!

Od Hitachi'ego


- Rozumiem. Nie zbyt interesują mnie historie innych wilków. A na następny raz dam Ci przestrogę. To, że nie jestem taki, jak wy, nie znaczy, że jestem inny. Następnym razem sprawdź, kogo chcesz zabić lub zjeść. A propo jedzenia, co macie do upolowania?
- Głównie sarny i jelenie, są jeszcze króliki i wiewiórki- Wtrąciła Luna.
- Eee... Napewno? Nie jem niczego co ma cztery kopyta, jak ja.

(Luna? Riaan?)

Riaan wróciła z wyprawy i przyniosła...

Riaan wróciła z wyprawy - Wodospad i przyniosła:
Talizman Wody, 80 monet i 70 punktów odwagi!
Brawo, Riaan.

Riaan poszła ma wyprawę!

Riaan poszła na wyprawę  - Wodospad o 16.40 nikomu o tym nie mówiąc. Ma szansę zdobyć Talizman Wody i 80 monet. Wróci o 19.40.

Od Hitachi'ego


- Tego się nie spodziewałem. Jeszcze nikt mnie nie... Dlaczego mnie nie zabiłaś? Przecież jestem jeleniem.... Wilko-jeleniem.
- Ale wilkiem. Nie będę zabijać kogoś, kogo nie uważam za wroga.
- Zwylke chcą mnie zabić- Podniosłem się z ziemi- Pokażesz mi tereny, jeśli mogę prosić?


(Luna?)

Od Riaan

Po kilku godzinach nużącego patrolu postanowiłam coś upolować. W lesie nie ma za wielu zwierząt, ale coś dla siebie znajdę. Szukałam na drzewach, w norach i jaskiniach choć najmniejszego zająca lub nawet wiewiórkę. W oddali zauważyłam Lunę mówiącą do... Jelenia. Stwierdziłam, że nie przepuszczę takiej okazji i rzuciłam się na niego.
-Co to robisz?- warknął zły.- Mogłaś mnie zabić!
-Przepraszam, myślałam, że jesteś zwierzęciem.- powiedziałam cicho i uwolniłam się z krępującej pozycji.
Luna zaczęła mnie mierzyć wzrokiem, a potem zapytała.
-Więc, Hitachi, chcesz dołączyć do mojej watahy?
Widziałam zdziwienie na jego twarzy. Przez chwilę się jąkał, ale w końcu powiedział:
-Tak, chyba tak.
Strasznie się ucieszyłam i z radości stanęłam na dwóch łapach i się przewróciłam.
-Heh, czasem nad sobą nie panuję.- spojrzałam na Alfę, a potem na niego.- Więc nazywasz się Hitachi, tak?
-A ty?
-Riaan. Jest to związane z moją historią, ale opowiadając Ci ją, umarł być z nudów.

Hitachi?

Nowa wilczyca - Muza!

Witamy!

Od Luny

Zobaczyłam jelenia. Warknęłam, żeby uciekł bo z tyłu była zasadzka. Ku mojemu zdziwieniu nie uciekł i to nie był jeleń tylko to był... wilko-jeleń?
-Kim jesteś?!-warknęłam kolejny raz dla pewności. Bałam się.
-Tego właśnie się spodziewałem. Śmierci, nadchodzę!-odpowiedział i skłonił się jakby miałam go zabić
Może nie wyglądał na łagodnego wilka, ale nim był."Pewnie wszyscy chcą go zabić"
-Nie chcę cie zabiiiić...- rzekłam niepewnie
-Serio?-powiedział nieznajomy wilk ze zdziwieniem
-Jak się nazywasz?-zapytałam, żeby go lepiej poznać
-Hitachiii.-bał się. Czułam to
-Ja Luna. Chcesz dołączyć do mojej watahy?
<Hitachi dokończ>

Od Hitachi'ego - wstęp do watahy

"Matko, co teraz? Zabiją mnie!' Krzyczałem w myślach. Biegłem przed siebie i odwróciłem głowę na chwilę by przyjrzeć się krzakom. Wpadłem na wilka, a raczej wilczycę. Miała białe futro i skrzydła. "Oto i nadchodzi moja śmierć." Pomyślałem. Wilczyca obejrzała się na mnie i warknęła.
- Kim jesteś?!
- Tego właśnie się spodziewałem. Śmierci, nadchodzę!- Skłoniłem się w sposób taki, by było łatwo mnie zabić. Nie będę się bronić. Mój koniec nadszedł tak, jak oczekiwałem...


(Luna?)

Gold Rain idzie do szkoły!

Gold Rain idzie do szkoły i będzie się uczyć funkcji: Szaman. Gold Rain nie będzie aktywna 8 dni.

Nowy wilk - Hitachi!

Witamy!